niedziela, 10 lutego 2008
Edward Stachura "Banita"
Oto wypędzam anioła./
Wypedzam z serca obu ich,/
Ich obu, co często są jednym./
Niech przyjdzie mi samemu żyć/
O skrzydłach wlasnych i rdzewnych./
I wypędziłem szatana./
I wypędziłem anioła./
A w serce moje wstąpił wiatr/
I tam on zamieszkał, i szumi./
A domem moim stał się las,
Nad lasem biją pioruny./
Ciężko jest żyć bez szatana./
Ciężko jest żyć bez anioła./
Banita boski to mój los,/
Lecz nie ja go sobie wybrałem;/
To ona mi wybrała go:/
Dziewczyna, którą ubóstwiałem.
niedziela, 3 lutego 2008
o padaczce słów kilka
Postanowiłam dziś wrócić do tematu padaczki. Choć ja osobiście wolę nazwę "epilepsja". I tak naprawdę trudno cokolwiek konkretnego powiedzieć na temat tej choroby - przyczyny są bardzo różne, objawy są tak liczne, że niemal osobne dla każdego chorego, leczenie musi być dobrane indywidualnie, pierwsza pomoc zależy od rodzaju napadu... Dostałam też kilka pytań dotyczących tej choroby, więc w jednym miejscu postanowiłam zgromadzić chociaż część informacji na jej temat. Najpierw jednak słów kilka o mnie i o moich atakach - tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś się ze mną spotkał. Moje napady wyglądają jak omdlenie: osuwam się na ziemię (czy to z pozycji siedzącej czy stojącej) raczej dość miękko, więc nie powinno być groźby silnego uderzenia o podłoże. Nie tracę przytomności, zatem słyszę wszystko co się dzieje dookoła i czuję jeśli ktoś próbuje mi pomóc. Nie jestem w stanie nic zrobić - unieśc powieki czy ręki, nie jestem w stanie odpowiedzieć. W tym czasie nie należy ze mną robić nic (oczywiście, o ile nie zrobię sobie krzywdy - bo zawsze mogę jednak o coś uderzyć). Można co najwyżej zadać jakieś konkretne pytania (jak się nazywasz, jaki jest dzień...), aby sprawdzić później czy rzeczywiście nie straciłam przytomności. Taki stan może potrwać około 1-2 minut. Po tym czasie zaczynam dochodzić do siebie, ale jestem osłabiona, dlatego nie należy mi na siłę pomóc wstać. Zrobię to w moim tempie... Oczywiście trzeba mnie obserwować, ale nie powinno dziać się nic niepokojącego. Pamiętajcie jednak, że ten sposób postępowania dotyczy tylko i wyłącznie mnie. Generalna zasada przy napadach tonicznych (czyli z drgawkami), podłożyć chorem coś miękkiego pod głowę i na pewno nie wkładać nic do ust w celu zabezpieczenia języka (a na pewno nie własnej ręki...). Nie należy wzywać też karetki o ile atak jest krótszy niż 5 minut (i o ile ktoś nie zdążył już zrobić sobie krzywdy). A teraz kilka przeklejonych artykułów (a właściwie ich częśći) i kilka linków.
- http://pl.wikipedia.org/wiki/Padaczka Padaczka (inaczej epilepsja bądź też choroba św. Walentego) - choroba o złożonej, różnej etiologii cechująca się pojawianiem napadów padaczkowych. Napad padaczkowy zaś jest wyrazem przejściowych zaburzeń czynności mózgu polegających na nadmiernych i gwałtownych, samorzutnych wyładowaniach bioelektrycznych wkomórkach nerwowych. Biochemicznymi przyczynami pojawiania się tych wyładowań mogą być: zaburzenia równowagi pomiędzy neuroprzekaźnikami pobudzającymi i hamującymi, obniżony próg pobudliwości neuronów spowodowany np. zaburzeniami elektrolitycznymi, zaburzenia pracy pompy sodowo-potasowej wynikające z niedoboru energii. Padaczka nie jest chorobą dziedziczną. Dziedziczny jest niski próg pobudliwości komórek nerwowych mózgu. Czynniki predysponujące do wystąpienia napadów padaczki:urazy mózgu – wiele zmian, występujących w trakcie bezpośrednich reakcji kompensacyjnych może przyczynić się do wystąpienia drgawek. Ponadto istnieje hipoteza, że blizna glejowa powstała po urazach mózgu jest czynnikiem indukującym powstawanie ogniska padaczkowego. Bodźce świetlne – częstokroć zdarza się, że bodźce świetlne (np. z gry komputerowej, naturalne migotanie ekranu komputera, oglądanie słońca przez drzewa w trakcie jazdy samochodem, dyskoteka, itp.) powodują napad padaczkowy. Często gwałtowne wyjście z ciemnego miejsca na mocne światło słoneczne może przyczynić się do napadu. W szpitalach wywołuje się za pomocą migoczącej lampy ataki w celu obserwacji i badań. Zmiany hormonalne – do napadu mogą przyczynić się wahania hormonalne związane z menstruacją. Kobiety znacznie bardziej narażone są na atak w końcowej fazie cyklu. Zmiany związane z dojrzewaniem mogą spowodować uaktywnienie się padaczki. Zmiana aktywności falowej mózgu – padaczka może pojawiać się w okolicach przejścia od snu do czuwania i na odwrót. Stany gorączkowe, stan fizjologiczny organizmu, niedotlenienie, zmniejszona zawartość CO2 we krwi, niedocukrzenie, niewydolność andrenergiczna, zwiększony poziom progesteronu, zaburzenia wodno-elektrolitowe, zmęczenie i brak snu. Istotne jest dążenie do wyeliminowania napadów lub (jeśli to nie jest możliwe) do kontrolowania napadów, przy akceptowalnych objawach ubocznych farmakoterapii. Przyjmuje się, że każdy napad padaczki toruje drogę następnemu napadowi. Tak więc wdrożenie właściwego leczenia na samym początku choroby daje największe szanse na ustąpienie napadów w trakcie leczenia. Daje też nadzieję na uzyskanie dobrych wyników przy niezbyt dużych dawkach leków. W niektórych przypadkach padaczki znaczącą pomoc dla lekarza leczącego może stanowić zapis EEG. Jego normalizacja w połączeniu z lepszą kontrolą choroby świadczy o skuteczności leczenia. Jest to szczególnie przydatne w okresie remisji, gdy pojawia się możliwość zmniejszania dawki leków. Zmniejszanie dawki leków pod kontrolą EEG jest najbezpieczniejszą formą leczenia w okresie remisji.
Jednakże nie należy przeceniać znaczenia badania EEG w przebiegu padaczki a szczególnie w rokowaniu; zdarzają się chorzy z ciężkimi napadami i minimalnymi zmianami w zapisie, są też przypadki odwrotne- dużym zmianom w EEG nie towarzyszy występowanie napadów.
Problemem dużo trudniejszym niż wdrożenie leczenia jest decyzja o jego zakończeniu. Przyjmuje się, że można stopniowo obniżać dawki leków po pięcioletnim okresie bez napadów i przy założeniu, że w okresie stopniowego odstawiania leków nie nastąpi pogorszenie zapisów EEG pacjenta. Im dłużej trwało leczenie tym bardziej ryzykowna w skutkach może być decyzja o zakończeniu leczenia i pacjent powinien być poinformowany o zwiększonym ryzyku wystąpienia napadu podczas stopniowego odstawiania leków.
Problemem jest też samowolne odstawienie leków przez chorego; w niektórych przypadkach mogą wystąpić napady gromadne a nawet stan padaczkowy. Stąd istotna jest troska rodziny chorego, aby przyjmował on leki zgodnie z zaleceniami lekarskimi.
Czasem ważne jest uwzględnienie w leczeniu innych zaburzeń u pacjenta (np. zespołów depresyjnych, stanów dysforii, złego samopoczucia, problemów z bezsennością). Padaczka jest chorobą często skrywaną przez chorego. Wynika to częściowo ze społecznej nieznajomości sposobów pomocy choremu gdy zdarzy się napad. Wielu chorych jest społecznie izolowanych, co potęguje poczucie samotności, odosobnienia i rodzi niepełnosprawność. Wieloletni przebieg choroby może powodować powstawanie objawów encefalopatii, a także charakteropatii, zwłaszcza w przypadku niestosowania się chorego do zaleceń lekarskich. Aby tego uniknąć należy chorobę leczyć intensywnie (zob. Leczenie), starając się kontrolować napady. Ideałem byłaby sytuacja całkowitego wyeliminowania napadów przy akceptowalnych objawach ubocznych farmakoterapii. Stąd ważne jest wczesne wykrycie i leczenie choroby - co daje choremu wiele szans na taki, korzystny przebieg leczenia. Obecne leki dają duże szanse na komfort leczenia (małe działania uboczne). Ważne jest unikanie sytuacji mogących sprowokować wystąpienie napadu (np. brak snu, alkohol, błyski świetlne na dyskotece itp).
Akceptacja choroby, wykorzystanie szansy jaką daje właściwe jej leczenie sprawa, że wielu epileptyków jest w stanie prowadzić prawie normalne życie, z sukcesem rodzinnym i zawodowym. - http://zdrowie.flink.pl/padaczka.php Padaczka (inna nazwa: epilepsja) to choroba o złożonej etiologii, towarzysząca wielu schorzeniom ośrodkowego układu nerwowego. Jej cechą jest pojawianie się napadów padaczkowych. Padaczka jest powszechna - dotkniętych jest nią ok. 1% ludzi w Polsce, czyli ok. 400 tysięcy osób. To najczęstsza choroba układu nerwowego u dzieci i jedna z najczęstszych u dorosłych. W 80% przypadków ujawnia się przed 20 rokiem życia. Co jest przyczyną napadu padaczkowego?
Napad padaczkowy jest wyrazem przejściowych zaburzeń czynności mózgu wskutek nadmiernych i gwałtownych wyładowań bioelektrycznych w komórkach nerwowych. Te wyładowania rozprzestrzeniają się w mózgu powodując napad padaczki. Czy można potwierdzić, że w mózgu mają miejsce nieprawidłowe wyładowania?
W chwili obecnej człowiek może rejestrować aktywność elektryczną mózgu w postaci zapisu elektroencefalograficznego (EEG). Po analizie zapisu można stwierdzić czy istnieją ogniska pobudzeń nieprawidłowych.
Występowanie zmian napadowych w EEG nigdy nie przesądza o rozpoznaniu padaczki. Wynik EEG zawsze musi być interpretowany łącznie z danymi z wywiadu. Jak wygląda napad padaczkowy?
Napady padaczkowe mogą przebiegać w różny sposób.
Dramatycznie wyglądają tzw. duże napady (grand mal). Są to uogólnione napady toniczno-kloniczne, z nagłą utratą przytomności, upadkiem, gwałtownym napięciem mięśni całego ciała, chory przestaje oddychać, sinieje (faza toniczna). Po kilkunastu sekundach rozpoczynają się drgawki całego ciała (faza kloniczna). W tym czasie chory może przygryźć sobie język, bezwiednie oddać mocz. Po chwili napad ustaje (do 5 minut), oddech powraca, chory jest senny i splątany (nie wie, co się dzieje wokół niego).
Innym rodzajem napadów są tzw. małe napady (petit mal). Mają one formę krótkich napadów nieświadomości – taka osoba na chwilę przerywa wykonywaną czynność, „wyłącza się”, nie ma drgawek ani upadku. Po ustaniu napadu kontynuuje przerwaną czynność i zwykle nie zdaje sobie sprawy z chwilowego zaniku świadomości.
Innym rodzajem napadów są napady miokloniczne, podczas których zazwyczaj bez utraty przytomności dochodzi do kilku zrywań niektórych grup mięśniowych.
Napady atoniczne charakteryzują się tym, że chory nagle pada, jakby ugięły się pod nim nogi i traci przytomność na kilka minut.
Napady padaczkowe (często mieszane) mogą mieć jeszcze inny obraz kliniczny, ze względu na dużą szczegółowość nie będą tu opisywane. Czy chory na padaczkę może przewidzieć napad padaczkowy?
Wystąpienie napadu padaczkowego jest bardzo trudne do przewidzenia. Czasem bywa tak, że przed napadem pojawia się tzw. aura. Można jednak unikać sytuacji, w których ryzyko napadu jest zwiększone, takich jak przemęczenie, stres, alkohol, błyski świetlne (praca przy komputerze, oglądanie telewizji w ciemnym pomieszczeniu), nagły stres. Czy napady padaczkowe są groźne dla życia?
Groźny dla życia jest stan padaczkowy lub często powtarzające się napady, natomiast pojedynczy napad sam w sobie w zasadzie nie stanowi zagrożenia dla chorego. Niebezpieczny może być wtedy, gdy wystąpi w niebezpiecznym miejscu lub sytuacji: w wannie, na dużej wysokości, nad brzegiem jeziora, w samochodzie itp.
Częste napady, zwłaszcza duże, działają niekorzystnie na układ nerwowy powodując jego niedotlenienie. Stąd konieczne jest ścisłe według zaleceń lekarskich przyjmowanie leków przeciwpadaczkowych. Przyczyny padaczki.
Często mówi się o padaczce skrytopochodnej (samoistnej) - przy obecnym stanie wiedzy i diagnostyce nie można ustalić przyczyn tej choroby. Właśnie ta grupa padaczek występuje najczęściej.
Padaczkę mogą wywołać różnego rodzaju uszkodzenia mózgu. Mogą one powstawać w okresie życia płodowego: np. w przebiegu infekcji wewnątrzłonowych matki, w przypadku wrodzonych wad układu nerwowego, w przewlekłych chorobach matki w okresie ciąży, gdy matka przyjmuje szkodliwe substancje w okresie ciąży (narkotyki, palenie papierosów, przewlekły alkoholizm). Uszkodzenia mózgu mogą powstać również w czasie nieprawidłowo przebiegającego porodu (np. niedotlenienie okołoporodowe), mogą wystąpić też po urodzeniu się dziecka. Uszkodzenia mózgu u osób dorosłych są następstwem zapalenia mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych, urazów czaszki oraz guzów mózgu. Często zdarza się padaczka w alkoholowym uszkodzeniu mózgu.
Do wystąpienia napadów padaczkowych predysponują bodźce świetlne (np. migotanie ekranu komputera, oglądanie słońca przez drzewa w trakcie jazdy samochodem, światła dyskotekowe), zmiany hormonalne (np. zmiany związane z dojrzewaniem mogą spowodować uaktywnienie się padaczki), zmiana aktywności mózgu (padaczka może pojawiać się w okolicach przejścia od snu do czuwania i na odwrót), stany gorączkowe, stany organizmu takie jak niedotlenienie, zmniejszona zawartość dwutlenku węgla we krwi, niedocukrzenie, zaburzenia wodno-elektrolitowe a także zmęczenie i brak snu. Rozpoznanie choroby.
Jednorazowy napad drgawek z utratą przytomności nie oznacza padaczki – wymagana jest obserwacja i kontrola neurologiczna.
Drgawki mogą pojawić się w przebiegu chorób o innej etiologii niż padaczka, a więc w przebiegu hipoglikemii (niedocukrzenia), tężyczki (spadek poziomu wapnia w surowicy), u dzieci mogą występować tzw. drgawki gorączkowe (wysoka gorączka), u noworodków -łagodne drgawki noworodków.
Padaczkę można rozpoznać wtedy, gdy napady powtarzają się często i towarzyszą im zmiany w zapisie EEG (także w okresie między napadami). Bardzo duże znaczenie ma wywiad lekarski zebrany od pacjenta i jego najbliższego otoczenia (charakter napadu, długość jego trwania, utrata przytomności). Prawidłowy zapis EEG nie wyklucza jednak padaczki, wymaga natomiast powtórzenia badania.
Przy diagnozowaniu pacjenta z napadami drgawek przeprowadza się badanie neurologiczne oraz badanie okulistyczne (ocena dna oka - tarcza zastoinowa na dnie oka, przy wzmożonym ciśnieniu śródczaszkowym, np. w przypadku guza mózgu).
W celu ustalenia przyczyny występowania napadów padaczkowych wykonuje się tomografię komputerową lub rezonans magnetyczny. Są to badania obrazujące strukturę mózgowia i jego ewentualne zmiany. Wykonuje się również badania laboratoryjne, aby wykluczyć tężyczkę, czy hipoglikemię. Padaczka a praca zawodowa.
Choroba niesie ze sobą pewne ograniczenia w wykonywaniu niektórych zawodów. Przeciwwskazane jest wykonywanie zawodów, w których krótkotrwała nawet utrata świadomości może narazić na niebezpieczeństwo chorych lub inne osoby (np. zawód kierowcy, operatora ciężkiego sprzętu, spawacza czy chirurga). - http://www.resmedica.pl/zdart10994.html !!!!!!!!!!!!!!!!!!
- http://www.zdrowie.com.pl/zdrowie/choroby/_20040530439/
"List do Hioba" St. J. Pasierb
jak światło nocą ściągać ćmy/
zwracać uwagę nieba i piekła zarazem/
uważaj Hiobie/
Gdy szatan wezwie Stwórcę/
kiedy się staniesz przedmiotem zakładu/
pozbawiony dzieci obsypywany trądem/
nie przeklinaj Boga/
Przebacz Mu/
był z Ciebie zbyt dumny/
gorzko jest ponosić tyle klęsk/
gdy sie wierzy w ludzi/
bądź wyrozumiały/
Wytrzymaj/
ta próba nie może trwać dłużej niż życie/
nie wspominaj przeszłości/
nie licz na nagrodę/
Jeśli możesz/
zrób to po prostu/
dla niego/
trochę za nas wszystkich
sobota, 2 lutego 2008
strefa marzeń
Myślałam sobie dziś o moim własnym domu i jak zwykle nie mogłam się zdecydować w jakim stylu to lokum urządzić :-) Bez względu jednak na styl w tym domu była wygodna kanapa lub fotel - miejsce najwygodniejsze do zagłębienia się w lekturę. A przy fotelu/kanapie stolik z kieliszkiem wina i owocami... Choć na wieczorną porę bardziej przydałby się kubek herbaty z malinami...
W wyobraźni pojawiła się też duuża łazienka z ogromną wanną, w której odpoczywałam w blasku świec...
Wyszłam też na fajną kolację ze znajomymi/znajomym (też się nie mogłam zdecydować) do bardzo przyjemnej knajpki. Włoskiej może... Choć włoskie kawiarnie i spacery przyszły mi do głowy gdy zaczęlam pisać...
Marzenia sa fajne... Nie takie mobilizujące, nie takie, które każą coś planować... Ot, takie znikąd...
czwartek, 31 stycznia 2008
odpowiedzi kilka
1. Kienio pisze: "Wiem Asieńko, ile to trwa. Czas jednak - wbrew wszystkiemu - nie jest tu chyba najistotniejszym elementem. Wiesz, kiedy słyszę słowo o okrucieństwie Boga przypomina mi się moja mama i jej ponad 8-letnia walka z białaczką, której szczegóły i perspektywy (jako lekarz) ona znała jak nikt inny. Nie ma sensu się licytować na czas cierpienia. Cierpienie się mierzy miłością, a nie czasem - to lekcja od mojej mamy, nie ode mnie. Zresztą nie tylko od niej.Bóg w cierpieniu nie jest okrutny. Nie, On zaprasza do siebie. Najcenniejszy z darów, najmniej ceniony i najmniej chciany. To z kolei lekcja od mojej matki chrzestnej, która zachorowała na raka trzustki i teraz walczy z chorobą.Wiem, wiem - zbieram i przytaczam lekcje, słowa i przykłady od innych, tak jakbym chciał Ciebie moralizować. Nie zamierzam, bez obaw. Chcę Ci tylko Asiu podsunąć taką myśl, że może także na Twoje cierpienie można spojrzeć inaczej, mimo iż wszystko sprzysięga się przeciw Tobie. Ja naprawdę wierzę, że Bóg jest po stronie człowieka: po mojej i po Twojej."
Nie mam zamiaru się licytować na cierpienia... Nie powiedziałam także, że Bóg jest brutalny czy okrutny... Napisałam, że nie wierzę w to... I nie tego doświadczałam... Sam jednak wiesz, że w pewnym momencie może być bardzo trudno o zaufanie, o miłość, o akceptację... I dlatego czas MA tutaj znaczenie. Także dlatego, że perspektywa ostatnich kilku lat każe mi mysleć, iż wszelkie moje wybory z przeszłości były nietrafione. Że źle skorzystałam z daru rozumu... Niefajne to uczucie. Bardzo niefajne. Także dlatego, że winą obarczam siebie, a nie Boga... Choć zrzucanie winy na Boga, na los czy na kogo- cokolwiek byłoby łatwiejsze.
2. Anonimowy pisze: "hello,nie powiem, przeczytałem kilka ostatnich postów i z ciekawością czekam na kolejne. Nie pytaj jak tu trafiłem, powiedzmy że będe nieznajomym obserwatorem. Pozdrawiam". Ależ ja nie pytam kto tu trafił i w jaki sposób :-) Niektórych moich czytelnikow znam, innych nie... Każdego witam serdecznie :-) Wszystkim jednak proponuję, aby przeczytali wpisy od początku - nie jest ich znowu tak strasznie dużo, a pierwsze wpisy pozwalają zrozumieć kolejne...
3. Kienio pisze: "Tak jeszcze bym dodał, bo im dłużej czytam Twojego bloga, tym bardziej jestem o tym przekonany, że może powinnaś pisać - książki, powieści, opowiadania. Serio mówię." Dziekuję za te słowa :-) To zachęta dla mnie tym ważniejsza, że pochodząca od Ciebie... Naprawdę! Jeśli zaś chodzi o samo pisanie: blog powstał/powstaje między innymi po to, by się wprawiać, by szlifować styl... Bo pomysł pisania od jakiegoś już czasu chodzi mi po głowie, ale trzeba nabrać praktyki - praca naukowa to jednak nie to samo :-) Na dniach powinnam zacząć pisać jakieś poważniejsze od bloga felietoniki (bo beletrystyka to chyba jednak nie dla mnie...). Niech tylko Sebastian znajdzie dla mnie odrobinę czasu... :-)
wtorek, 29 stycznia 2008
szukam (p)odpowiedzi
To fragment komentarza, umieszczonego pod wpisem pt.: "kilka cytatów z kontekstu wyjętych". Dziękuję. Cierpi się jednak zawsze samemu (pomijam tu zupełnie świadomie kontekst współcierpienia z Chrystusem), dlatego w tamtym wpisie miały pojawić się cytaty mówiące o samotności. Każda bowiem trudność jest indywidualna. Jestem wdzięczna za każdą obecność: czy to wirtualną, czy realną. To niezwykle ważne - bez tych słów otuchy byłoby znacznie trudniej. Nie chciałabym jednak, żeby zabrzmiało to niegrzecznie, ale wszelkich wariacji stwierdzeń: "będzie dobrze", "jesteś zdolna, miła, ładna, inteligentna (itd., itp.) i na pewno coś znajdziesz" zaczynam mieć serdecznie dość... Wiem, że nikt (albo niemal nikt) nie jest mi w stanie pomóc w bardzo konkretnym wymarze, ale to własnie takiej pomocy teraz potrzebuję... Choć mam świadomość, że kazdy dzień bez pracy oddala mnie od tego rynku... Za chwilę nawet jako sprzątaczka pracować nie będę mogła... Zresztą, nawet na taka propozycję np. z PUP liczyć nie mogę - za wysokie wykształcenie...
Dziś w Instrukcji człowieka w Trójce mowa była o akceptacji własnej sytuacji, o szukaniu pozytywnych stron... Pani psycholog mówiła o tym, aby spróbować przekonać siebie, że nasza sytuacja jest najlepszą z mozliwych na dany moment... Ja w tym czasie mogę docenić jedynie (choć to i tak bardzo dużo) obecność rodziny i co niektórych znajomych... Tylko (?) i aż (?) tyle...
czwartek, 24 stycznia 2008
żałoba narodowa
Katastrofy nam potrzeba czy smierci papieża, by przypomnieć sobie o tym, że życie jest kruche...
Dlatego właśnie jest potrzeba żałoby narodowej....
Poniżej fragment artykułu o wczorajszej katastrofie. Całość znalazła się na: http://www.tvn24.pl/-1,8902,raport.html
20 osób zginęło w jednej z najtragiczniejszych katastrof lotniczych w historii polskich Sił Powietrznych. W środę niedaleko bazy wojskowej w Mirosławcu samolot transportowy CASA C295M rozbił się ledwie kilka sekund lotu od pasa lotniska.Jak doszło do tragediiSamolot CASA C-295M rozbił się koło lotniska w Mirosławcu o godz. 19.07. Samolot leciał z Warszawy przez Krzesiny, miał lądować w Mirosławcu i potem w Świdwinie. Ostatecznym miejscem przeznaczenia był Kraków.Z informacji Państwowej Straży Pożarnej wynika, że samolot spadł do lasu niespełna kilometr od lotniska. Znajdował się w osi pasa startowego, podchodził do lądowania. Załoga nie sygnalizowała kłopotów.Samolotem lecieli wojskowi wracający z konferencji "Bezpieczeństwo Lotów". W czwartek dowódca sił powietrznych gen. Andrzej Błasik podał nazwiska ofiar. Na pokładzie samolotu zginęli:PasażerowieGen. Brygady Andrzej Andrzejewski - Podpułkownik Zdzisław Cieślik, szef szkolenia gen Andrzej andrzejwski, Major Robert Maj z sekcji szkolenia lotniczegoMajor Mirosław Wilczyński, szef sekcji techniki lotniczejPułkownik Jerzy Piłat, podpułkownik Dariusz Pawlak, szef sekcji techniki lotniczejMajor Grzegorz Jułga, zastępca dowódcy eskadryKapitan Paweł Zdunek, dowódca klucza lotniczego, Kapitan Karol Szmigiel, dowódca klucza technicznego, Pułkownik Dariusz Maciąg, dowódca bazyMajor Piotr Frilinger, szef sekcji techniki lotniczejPodpułkownik Zbigniew Książek, zastępca dowódcy bazyPodpułkownik Wojciech Maniewski, dowódca eskadryKapitan Leszek Ziemski, instruktor bezpieczeństwa lotówKapitan Grzegorz Stepaniuk, szef techniki lotniczejMajor Krzysztof Smołucha z Dowództwa Sił Powietrznych. Załoga Major Jarosław Haładus, płk pilot Jerzy Piłat, Porucznik pilot Robert KuźmaPorucznik pilot Michał SmyczyńskiSierżant Janusz Adamczyk, technik pokładowy.
Na miejsce katastrofy jako pierwsze dotarły dwie jednostki wojskowej straży pożarnej z lotniska w Mirosławcu. Po ugaszeniu pożaru wraku teren został zabezpieczony przez Żandarmerię Wojskową. Na miejsce udała się Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, której przewodniczy płk Zbigniew Drozdowski, a także prokuratorzy wojskowi. Po tragedii wszystkie samoloty CASA C-295M zostały zawieszone w lotach do odwołania. Ratownicy, którzy pierwsi przybyli na miejsce tragedii. Na miejsce tragedii pojechał w nocy premier Donald Tusk. Prezydent Lech Kaczyński skrócił swoją wizytę zagraniczną i po powrocie do kraju ogłosił dwudniową żałobę narodową. W bazie w Mirosławcu flagi zostały opuszczone do połowy masztów.
środa, 23 stycznia 2008
kilka cytatów z kontekstu wyjętych
wtorek, 22 stycznia 2008
nuuuuuuudzę cię
PRZEPRASZAM
Chciałabym jednak, żebyście zrozumieli - to dla mnie naprawdę ważne. Mija już rok bez pracy. Niemal rok jeśłi odliczę kilka miesięcy przeznaczonych na diagnostykę. Nic wiec dziwnego, że się zafiksowałam na tym temacie. Już kiedyś pisałam, że poza oczywistym aspektem finansowym, praca i powiązane z nią wynagrodzenie spełniają funkcję społeczną: pozwalają przebywac wśród ludzi, pozwalają realizować się w pracy zawodowej i rozwijać się poza nią... Mogłabym jeszcze kilka rzeczy wymienić.
PRZEPRASZAM
Chciałabym jednak, abyście zrozumieli, że źle się czuję słysząc o nowych przedmiotach kupowanych przez Was, o wyjazdach (nawet, a może zwłaszcza, służbowych), wyjściach towarzyskich... Domyślam się, że dla Was to nic nadzwyczajnego i zwyczajna konieczność - dla mnie: szczyt marzeń...
PRZEPRASZAM
Dlatego nie zdziwcie się jeśli jutro czy za kilka dni przestanę sie odzywać, odpowiadać na maile i zaczepki na gg. Po co mam Was nudzić??