Po pierwsze:
http://www.teatrroma.pl/index.php?p=shows&shows_id=35
Jeden z ostatnich spektakli w Teatrze Roma. Jutro obejrzę go po raz trzeci. Nie mogę się doczekać.
Po drugie:
http://toastmasterstorun.pl/
Nowa strona naszego Klubu.
Po pierwsze:
http://www.teatrroma.pl/index.php?p=shows&shows_id=35
Jeden z ostatnich spektakli w Teatrze Roma. Jutro obejrzę go po raz trzeci. Nie mogę się doczekać.
Po drugie:
http://toastmasterstorun.pl/
Nowa strona naszego Klubu.
"Od zawsze" odnajdywałam siebie w utworach muzycznych. Od zawsze byłam pod wrażeniem geniuszu autorów tekstów i kompozytorów, którzy w tak genialny sposób opisywali świat. Także, choć nie tylko, mój.
Od pewnego czasu towarzyszą mi spektakle Teatru Roma. Jeden z nich miałam okazję widzieć (i zobaczę wkrótce po raz kolejny - niestety: ostatni). Inne znam tylko dzięki płytom.
Opowieści te są mi bliskie. Czasem mniej, innym razem bardziej. W rożnych momentach przywołuję inne utwory. Jeden ze spektakli jest jednak dla mnie szczególnie ważny. To "prawie" moja historia: korelacje są zadziwiające... Toczy się akt drugi. Historia w przedstawieniu nie kończy się dobrze...
Od czasu do czasu włączam sobie piosenki Edyty Geppert. Zaskakujące, prawda?
Zazwyczaj słucham, tego, co jest mi dobrze znane. Zgodnie z zasadą, ze lubimy to, co znamy. Czasami jednak przechodzę do utworu, który jest mi mniej znany lub nieznany w ogóle. Dziś odnalazłam taką oto pieśń:
Kapitan na statku jest odpowiedzialny za swą załogę. Dobry kapitan jest wymagający - jego załoga jest wszak odpowiedzialna za bezpieczeństwo statku, towaru, pasażerów...
Nie wiadomo kiedy i nie wiadomo jak powierzono mi (a może sama sobie wzięłam?) pod opiekę małą załogę. Grupa mocno zaangazowana i zmotywowana, ciężko bardzo pracująca. Podczas ostatniej, całkiem dużej burzy, liczono na mnie bardzo. Mam nadzieję, ze nie zawiodłam. Załoga pracowała tez ponad siły - podziwiam je. Tylko życzyć sobie takiego zespołu na przyszłość mogę.
Emocje. Dużo ich było przez ostatnie dni.
Wiele negatywnych. Wiele takich, które odbierały siły do pracy i ochotę do pracy. Jakiejkolwiek.
Po raz kolejny okazuje się, że niezwracanie uwagi na targające mną uczucia jest strategią dużo wygodniejszą i przynoszącą korzyści. Bo emocje są jak małe dzieci lub niedowartościowane panienki - nadmierne zajmowanie się nimi, sprawia że inne sprawy przestają być ważne. A przecież są istotne. Zdecydowanie bardziej, aniżeli emocje, które wolą zajmować się same sobą.
Zatem, postanowione. Uczucia grzecznie siadają w swoich ławkach i zgłaszają się do odpowiedzi.
Kosmici znowu zaczynają dawać o sobie znać - pojawiają się coraz bardziej regularnie. W kwietniu pozwolili nam myśleć, że odlecieli i zostawią nas w spokoju. Nie dałyśmy się jednak zwieć i rozpoznałyśmy nowe poruszenie. Jesteśmy przygotowane...
Nie, nie zwariowałam.
Sama jestem kosmitką.