piątek, 20 kwietnia 2012

dwa linki

Po pierwsze:

http://www.teatrroma.pl/index.php?p=shows&shows_id=35

Jeden z ostatnich spektakli w Teatrze Roma. Jutro obejrzę go po raz trzeci. Nie mogę się doczekać.


Po drugie:

http://toastmasterstorun.pl/

Nowa strona naszego Klubu.

poniedziałek, 5 marca 2012

akt drugi

"Od zawsze" odnajdywałam siebie w utworach muzycznych. Od zawsze byłam pod wrażeniem geniuszu autorów tekstów i kompozytorów, którzy w tak genialny sposób opisywali świat. Także, choć nie tylko, mój.

Od pewnego czasu towarzyszą mi spektakle Teatru Roma. Jeden z nich miałam okazję widzieć (i zobaczę wkrótce po raz kolejny - niestety: ostatni). Inne znam tylko dzięki płytom.

Opowieści te są mi bliskie. Czasem mniej, innym razem bardziej. W rożnych momentach przywołuję inne utwory. Jeden ze spektakli jest jednak dla mnie szczególnie ważny. To "prawie" moja historia: korelacje są zadziwiające... Toczy się akt drugi. Historia w przedstawieniu nie kończy się dobrze...

niedziela, 4 marca 2012

wiosenna noc

Pierwsze mgnienie wiosny.
To jakieś absolutnie tajemnicze i genialne wydarzenie. Fantastycznym wynalazkiem jest wiosna. Zastanawiam się czy nie bardziej fantastycznym jest - paradoksalnie - przedwiośnie.
Pierwsze ciepłe naprawdę promienie słońca. Wiatr, który pachnie i smakuje inaczej. Światło, które zupełnie inaczej świeci. Noc, która inne przynosi sny...
Noc...
Carpe noctem... (ale o tym innym razem)

środa, 30 listopada 2011

kariera medialna

Tytuł należy traktować z przymrużeniem. Niemniej jeden artykuł wart jest przytoczenia.

Moja najwierniejsza przyjaciółka


Poza tym, promocja naszego projektu EFS

Profesjonalny Asystent Koordynatora w projektach społecznych

wiele zamieszania

Od pewnego czasu chciałam tu powrócić. Wygodniej było mi jednak pozostawać wylogowaną z konta przypisanego do niniejszego bloga. I tak schodził dzień za dniem... Tych dni zebrało się trochę, a każdy z nich przynosił coś nowego.
Czasem były to wydarzenia fascynujące - Les Misarables
Czasem były to wydarzenia stresujące - kontrola z WUP.
Zdarzało się, że dni przynosiły satysfakcję - wywiad
Przydarzył się i wyjazd wakacyjny.
Przyszedł do mnie smutek (jedne z większych smutków odwiedził mnie 15 lipca).
Przyszła nadzieja.
Zawitała również radość.

Minęło wiele czasu, który wszystko, co ważne i mniej ważne przynosił w opakowaniu z zamieszania.

niedziela, 19 czerwca 2011

znalazłam piosenkę

Od czasu do czasu włączam sobie piosenki Edyty Geppert. Zaskakujące, prawda?

Zazwyczaj słucham, tego, co jest mi dobrze znane. Zgodnie z zasadą, ze lubimy to, co znamy. Czasami jednak przechodzę do utworu, który jest mi mniej znany lub nieznany w ogóle. Dziś odnalazłam taką oto pieśń:

paradoksalna motywacja

Znaczy kapitan

Kapitan na statku jest odpowiedzialny za swą załogę. Dobry kapitan jest wymagający - jego załoga jest wszak odpowiedzialna za bezpieczeństwo statku, towaru, pasażerów...

Nie wiadomo kiedy i nie wiadomo jak powierzono mi (a może sama sobie wzięłam?) pod opiekę małą załogę. Grupa mocno zaangazowana i zmotywowana, ciężko bardzo pracująca. Podczas ostatniej, całkiem dużej burzy, liczono na mnie bardzo. Mam nadzieję, ze nie zawiodłam. Załoga pracowała tez ponad siły - podziwiam je. Tylko życzyć sobie takiego zespołu na przyszłość mogę.

poniedziałek, 6 czerwca 2011

szkoła uczuć

Emocje. Dużo ich było przez ostatnie dni.

Wiele negatywnych. Wiele takich, które odbierały siły do pracy i ochotę do pracy. Jakiejkolwiek.

Po raz kolejny okazuje się, że niezwracanie uwagi na targające mną uczucia jest strategią dużo wygodniejszą i przynoszącą korzyści. Bo emocje są jak małe dzieci lub niedowartościowane panienki - nadmierne zajmowanie się nimi, sprawia że inne sprawy przestają być ważne. A przecież są istotne. Zdecydowanie bardziej, aniżeli emocje, które wolą zajmować się same sobą.

Zatem, postanowione. Uczucia grzecznie siadają w swoich ławkach i zgłaszają się do odpowiedzi.

wtorek, 31 maja 2011

Kosmici są wśród nas

Kosmici znowu zaczynają dawać o sobie znać - pojawiają się coraz bardziej regularnie. W kwietniu pozwolili nam myśleć, że odlecieli i zostawią nas w spokoju. Nie dałyśmy się jednak zwieć i rozpoznałyśmy nowe poruszenie. Jesteśmy przygotowane...

Nie, nie zwariowałam.

Sama jestem kosmitką.

piątek, 13 maja 2011

romantyzm w niemieckim wydaniu

Tak, wiem o czym jest mowa

Kamień na kamieniu



Poprawiłam link. Teraz powinien prowadzić do utworu.